Jak to w Meksyku

Moje wrażenia z codziennego życia w Meksyku. Napisz do mnie: commbi@onet.eu

Wpis

środa, 23 maja 2012

Majowie są wsrod nas

Na Riwiera Maya (wybrzeże karaibskie pomiędzy Cancun a Tulum) prawie w każdym hotelu można spotkać grupy artystyczne, które odtwarzaja stare indiańskie ceremonie. Grupa w naszym hotelu (około 30-osobowa) w większości potomkowie prawdziwych Majów, robiła świetną robotę. Nocą zorganizowali święto ognia, tańczyli przebrani wokół ognisk i po rozzazonych węglach. Wieczorem urządzili pokaz nad jednym z cenote (naturalne, absolutnie czyste oczko wodne), z łodziami, lampionami i indiankami wrzucanymi do wody jako ofiary (chyba przezyly).

Sami sobie szyją stroje (piora, maski jaguara, pantery, skorzane buty itp) i wyszukuja tematy do pokazow. Szef ich grupy jest na co dzien nauczycielem historii w Playa del Carmen, jest tez potomkiem Majow, ktorzy setki lat temu upodobali sobie Jukatan. Uczy się języka Majow. I prowadzi kursy o sztuce i cywilizacji Majow dla zainteresowanych.

W Xcaret (pobliskim parku rozrywki) każdego wieczoru tamtejsza grupa Indian przygotowuje show na kilka tysięcy osob. Jest niesamowite. W pierwszej polowie, ktora w skrocie opowiada historię Majow i najazd konkwistadorow jest takze odgrywany dlugi i zaciety mecz . Potocznie nazywa sie to gra w pilke, przy czym zasady są inne  - zawodnicy odbijaja pilke biodrem i probuja ja wrzucic do obreczy przymocowanej na bocznej scianie boiska. Najprawdopodobniej gra konczyla sie rytualną ofiarą, w niektorych starozytnych cywilizacjach mogli to byc zwyciezcy. U Majow najprawdopodobniej "tylko" jeden z zawodnikow.

Widzielismy zachowane boiska do gry w pelote  m.in. w El Tajín, Monte Alban, Teotihuacán i Chichen Itza, to ostatnie, czyli na Jukatanie, jest największe. A pokaz prawdziwej gry w pilkę był absolutnie bajeczny.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
commbi
Czas publikacji:
środa, 23 maja 2012 04:42

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Kategorie

Kanał informacyjny