Jak to w Meksyku

Moje wrażenia z codziennego życia w Meksyku. Napisz do mnie: commbi@onet.eu

Wpis

czwartek, 03 maja 2012

Na wakacje - Jukatan

Wlasnie wrocilismy z Jukatanu. To wschodnie rubieze Meksyku, pełne pamiątek po cywilizacji Majów i cudowne miejsce do wypoczynku - biały, zawsze chłodny piasek, cieple, turkusowe wody morza karaibskiego, goraco (ale nie duszno). Z tego też powodu jest tam pełno turystów, głównie Amerykanów, ale też Kanadyjczyków, Angoli, sąsiadów z Ameryki Południowej, spotkaliśmy nawet kilku Polaków, ale takich, którzy na stałe mieszkają w Ameryce. 

Z powyższego powodu ceny tez są mocno turystyczne. Gliniana zabawka do gwizdania, ktora w kazdym innym miejscu Meksyku kosztuje 5 zl, tutaj kosztuje 40. Hot-dog w jednym z parkow rozrywki 20 zl. Na szczescie w Meksyku mozna sie targowac... O czym moga nie wiedziec Amerykanie:) Sprzedawcy są wszędzie i jest ro dość męczace na dłuzższa mete, bo wszyscy mają dokłądnie to samo, i zagadują takimi samymi słowami, idzie to mniej wiecej tak: "Tanio", "prawie za darmo", "koleżanko, popatrz tutaj", "prawdziwe meksykanskie rekodzielo", zdarzają się kwiatki "to jak nic nie chcesz kupic, to moze potrzebujesz meksykanskiego narzeczonego?".

Ominęliśmy zawsze tłoczne, betonowe, rozrywkowe Cancun i spędziliśmy troche czasu w hotelu  zbudowanym w dzungli. Juz mielismy wczesniej do czynienia a takimi miejscacmi, ale ten przeszedł wszystko. Nasz hotel połozony tuz nad morzem, mial ponadto: mini zoo (ze zwierzetami hodowlanymi typu papugi, osly, psy, ryby iguany oraz na pol dzikimi typu tejony, koty a takze dzikimi - jaszczurki, malpy, komary); sciezki rowerowe i wypozyczalnie rowerow, 4 baseny, w tym jeden specjalnie dla dzieci z parkiem wodnym, spa, naturalne krystalicznie czyste jeziorka zwane cenotami, mosty wiszace, piramidy indianskie, zabytkowa flore z m.in drzewem zycia, bagna do romantycznych wypraw lodzia z Indianinem za sterami i szampanem, pokazy indianskie i showy roznego typu, wystawy rekodziela, bazar, klauna, centrum sportowe, korty, przedszkole i wiele pomniejszych atrakcji. Wymieniam to po to, zeby podkreslic, ze nie przypomina to zadnego innego miejsca w Meksyku, jakie widzielismy, przez co jest wrecz malo meksykanskie. Wszystko jest tip top i profesjonalnie.

Gdyby jakis szalony turysta mial jednak potrzebe opuszczenia tego raju, pod hotelem czekaja taksowki, mozna sie wybrac do Tulum - jedynego komplesu piramid polozengo tuz nad morzem, sasiednich miasteczek min Palaya del Carmen albo licznych parkow rorywki - Xcaret (cos jak nasz hotel - dzungle, morze, pokazy, splyw podziemnymi rzekami, nurkowanie, delfiny), Xplor (dla starszych - zjezdzanie na linie i samochody terenowe), delfinarium albo rezerwaty przyrody. Okolica jest naprawde dzika tam gdzie nie ma hoteli. Całe Cancun wybodowano dopiero 40 lat temu, po prostu w dzungli. Drogi sa super nowe, proste,  drogie, puste (wiekszosc turystwo lata).

My wybralismy sie jeszcze do prekolumbijskiej osady Chichen Itza, swietego miejsca Indian, jest na liscie Unesco i liscie cudow swiata, ale mordeczy upal, tlumy turystow oraz sprzedawcow z kramami doslownie na kazdej sciezce i wokol kazdej budowli spowodowal, ze nie spedzilismy tam za wiele czasu. To drugie zycie tego miasta, a na nowo odkryte zostalo jak to czesto bywa przypadkiem, pewien konsul amerykanski kupil po prostu ten teren i wykarczowal go, zeby odlsonic podupadle, zarosniete miasto...

Zdjecia postaram sie wrzucic wkrotce.

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
commbi
Czas publikacji:
czwartek, 03 maja 2012 05:01

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Kategorie

Kanał informacyjny